
Czy anoreksja może stać się dla człowieka kimś w rodzaju „rozmówcy”, przyjaciela albo powiernika?
Brzmi to dziwnie, a nawet niepokojąco. A jednak osoby, które doświadczyły anoreksji, czasami opisują swoją relację z chorobą właśnie w taki sposób.
Taki niezwykle poruszający opis znalazłam w książce Pani Karoliny Otwinowskiej „Dieta (nie)życia”. Autorka również zmagała się z zaburzeniami odżywiania.
I właśnie od jej słów chciałabym rozpocząć dzisiejszy wpis.
„Anoreksja zawsze wiedziała, jak ze mną rozmawiać”
Można oczywiście zapytać:
Czy to rzeczywiście jest rozmowa?
Czy jedzenie, a właściwie niejedzenie, może być sposobem komunikowania czegoś o sobie?
I jeśli potraktujemy słowo „rozmowa” metaforycznie – co anoreksja może „mówić”?
Pani Karolina Otwinowska opisuje anoreksję jako kogoś, kto był przy niej w trudnych chwilach, dawał jej poczucie siły, bezpieczeństwa i wyjątkowości.
To bardzo ważny fragment, ponieważ pokazuje coś, o czym często zapominamy:
zaburzenie odżywiania nie zawsze jest przez osobę chorującą przeżywane wyłącznie jako wróg.
Może ono jednocześnie dawać poczucie kontroli, sprawczości, przynależności, ulgi, a czasem nawet bliskości.
I właśnie dlatego tak trudno z niego zrezygnować.
Nie dlatego, że osoba chora „nie chce wyzdrowieć”.
Czasami dlatego, że choroba pełni w jej życiu jakąś ważną funkcję.
Co anoreksja może „mówić”?
W książce pojawia się bardzo mocna metafora anoreksji jako „przyjaciółki”.
Autorka opisuje ją jako kogoś, kto jest obok, kiedy nie ma nikogo innego.
To pozwala zobaczyć, że anoreksja może „mówić” komunikatami takimi jak:
Dasz radę.
Dałaś radę.
Jestem z ciebie dumna.
Jutro znowu dasz radę.
Osiągnęłaś już tak dużo.
Jeszcze tylko kolejny kilogram.
Z perspektywy osoby, która cierpi, takie komunikaty mogą być niezwykle kuszące.
Zwłaszcza jeśli podobnych komunikatów brakuje w relacjach z innymi ludźmi.
I tutaj pojawia się dla mnie bardzo ważne pytanie:
Jeżeli anoreksja potrafi dać człowiekowi poczucie, że ktoś go rozumie, wspiera i jest z niego dumny – to gdzie w tym wszystkim są najbliżsi?
Dlaczego anoreksja może dawać poczucie bliskości?
Nie oznacza to oczywiście, że anoreksja jest prawdziwym przyjacielem ani że rzeczywiście pomaga.
Zaburzenie może jednak wykorzystywać bardzo realne ludzkie potrzeby.
Może odpowiadać między innymi na potrzebę:
- akceptacji,
- sprawczości,
- kontroli,
- przynależności,
- uwagi,
- bezpieczeństwa,
- bycia ważną lub ważnym,
- poczucia własnej wartości.
Dlatego samo powiedzenie:
„Przestań to robić, przecież anoreksja Cię niszczy”
może nie wystarczyć.
Warto również zapytać:
Co anoreksja daje mojemu dziecku?
Jaką potrzebę próbuje zaspokoić?
Czego moje dziecko doświadcza dzięki chorobie, czego być może brakuje mu gdzie indziej?
To nie oznacza szukania winnego.
Nie chodzi o to, aby powiedzieć: „to rodzice spowodowali anoreksję”.
Chodzi o coś zupełnie innego:
o próbę zrozumienia świata osoby chorej.
Bliskość bez dobrej komunikacji jest bardzo trudna
Dzisiaj skupiam się przede wszystkim na dwóch tematach: bliskości i komunikacji.
Osobiście uważam, że trudno zbudować bliską relację, jeśli nie ma w niej dobrej komunikacji.
Dla mnie dobra komunikacja oznacza między innymi:
- zainteresowanie tym, co przeżywa druga osoba,
- prawdziwą ciekawość jej świata,
- możliwość mówienia o radościach i smutkach,
- możliwość powiedzenia „jest mi trudno”,
- wysłuchanie bez natychmiastowego oceniania,
- brak ciągłej krytyki,
- poczucie, że druga osoba zostanie przy mnie również wtedy, kiedy nie mam się dobrze.
I właśnie tutaj chciałabym skierować uwagę rodziców.
Bo być może pytanie:
„Ile dzisiaj zjadłaś?”
jest ważne.
Ale czasami potrzebne jest również pytanie:
„Jak dzisiaj się czujesz?”
Albo jeszcze prostsze:
„Co się u Ciebie dzieje?”
Kiedy jedzenie zastępuje rozmowę
W kontekście zaburzeń odżywiania temat jedzenia może stać się bardzo łatwym sposobem komunikowania.
Rodzic pyta:
„Czy zjadłaś?”
Dziecko odpowiada:
„Nie jestem głodna.”
Rodzic:
„Musisz coś zjeść.”
Dziecko:
„Nie będę.”
I nagle cała relacja zaczyna koncentrować się wokół jedzenia.
Śniadanie.
Obiad.
Kolacja.
Waga.
Ćwiczenia.
Kontrola.
Lęk.
Kłótnia.
Przeprosiny.
I znowu kolejny posiłek.
A gdzie w tym wszystkim jest człowiek?
Gdzie jest jego smutek?
Jego samotność?
Jego lęk?
Jego marzenia?
Jego potrzeba bycia zauważonym?
Oczywiście w leczeniu zaburzeń odżywiania jedzenie ma ogromne znaczenie i nie można udawać, że go nie ma.
Ale warto pamiętać, że osoba chora to coś więcej niż jej posiłki, masa ciała i objawy.
Jak zostać dla dziecka dobrym rozmówcą?
To nie jest łatwe.
Szczególnie wtedy, kiedy rodzic sam jest przerażony i nie wie, co robić.
Ale można zacząć od kilku rzeczy.
1. Spróbuj zrozumieć zaburzenia odżywiania
Im więcej rozumiesz, tym mniejsze ryzyko, że każde zachowanie dziecka będziesz interpretować jako złą wolę, manipulację czy bunt.
2. Słuchaj nie tylko słów, ale również potrzeb
Za komunikatem:
„Nie chcę jeść”
może znajdować się bardzo dużo różnych doświadczeń.
Lęk.
Potrzeba kontroli.
Potrzeba autonomii.
Wstyd.
Poczucie braku bezpieczeństwa.
A czasami coś, czego jeszcze nie potrafimy nazwać.
3. Nie oceniaj i nie krytykuj
To nie oznacza, że masz zgadzać się na wszystko.
Możesz być jednocześnie stanowczy i empatyczny.
Możesz powiedzieć:
„Widzę, że bardzo się tego boisz. I jednocześnie wiem, że potrzebujesz jeść, dlatego będę Ci w tym pomagać.”
To zupełnie inny komunikat niż:
„Przestań wymyślać. Po prostu jedz.”
4. Interesuj się dzieckiem również poza chorobą
Zapytaj:
„Co dzisiaj było fajnego?”
„Co Cię ostatnio zainteresowało?”
„Czego teraz słuchasz?”
„Co chciałabyś zrobić, gdybyś mogła zaplanować idealny dzień?”
Nie każda rozmowa musi dotyczyć anoreksji.
Wręcz przeciwnie.
Twoje dziecko potrzebuje doświadczać, że jest kimś więcej niż swoją chorobą.
A teraz najważniejsze pytania do Ciebie
Jeżeli jesteś rodzicem dziecka z zaburzeniami odżywiania, zatrzymaj się na chwilę.
I odpowiedz sobie szczerze:
Czy wspierasz swoje dziecko?
W jaki sposób pokazujesz mu, że jesteś z niego dumna lub dumny?
Czy jesteś przy nim wtedy, kiedy przeżywa swoje trudności „przy tablicy”?
Czy wiesz, co je naprawdę interesuje?
Czy wiesz, czego się boi?
Czy wiesz, co ostatnio sprawiło mu radość?
Czy potrafi przyjść do Ciebie nie tylko wtedy, kiedy trzeba porozmawiać o jedzeniu?
I jeszcze jedno pytanie, chyba najważniejsze:
O czym rozmawiasz ze swoim dzieckiem?
Bo być może właśnie tutaj zaczyna się bardzo ważna część procesu zdrowienia.
Nie chodzi o to, aby być lepszym rozmówcą niż anoreksja.
Chodzi o to, aby Twoje dziecko zaczęło doświadczać, że nie musi szukać w chorobie tego, czego potrzebuje od bliskiej osoby.
Że może przyjść do Ciebie.
Że możesz go wysłuchać.
Że nie musisz od razu wszystkiego naprawiać.
Że możesz być obok.
I że będziecie mogli rozmawiać również o tym, co jest dużo ważniejsze niż jedzenie.
Najczęściej zadawane mi pytania w tym zakresie:
Czy anoreksja może dawać poczucie bezpieczeństwa?
Tak. Dla osoby chorującej anoreksja może paradoksalnie pełnić funkcję strategii radzenia sobie z lękiem, napięciem, potrzebą kontroli czy innymi trudnymi emocjami. To nie oznacza, że choroba jest bezpieczna ani korzystna. Oznacza, że może być psychologicznie „potrzebna”, dlatego rezygnacja z niej bywa tak trudna.
Dlaczego osoba z anoreksją może traktować chorobę jak przyjaciółkę?
Ponieważ zaburzenie może dostarczać poczucia kontroli, sprawczości, wyjątkowości lub bycia „dobrą” w czymś. Może też towarzyszyć osobie w sytuacjach samotności i lęku. Metafora „przyjaciółki” opisuje więc doświadczenie osoby chorej, a nie rzeczywistą naturę anoreksji.
Co anoreksja „mówi” osobie chorej?
Metaforycznie może przekazywać komunikaty związane z osiąganiem, kontroli i poczuciem własnej wartości, np. „dasz radę”, „jesteś silna”, „jestem z ciebie dumna”. Właśnie dlatego ważne jest zrozumienie, jakie potrzeby i emocje mogą kryć się za objawami.
Jak rozmawiać z dzieckiem chorującym na anoreksję?
Warto mówić spokojnie, unikać zawstydzania i krytykowania, słuchać emocji oraz próbować zrozumieć potrzeby dziecka. Jednocześnie rozmowa nie zastępuje leczenia. Rodzice powinni korzystać z zaleceń zespołu specjalistów prowadzących leczenie.
Czy dobra komunikacja może pomóc w zdrowieniu z zaburzeń odżywiania?
Dobra komunikacja może wspierać relację, poczucie bezpieczeństwa i współpracę podczas leczenia, ale sama nie jest leczeniem zaburzenia odżywiania. W przypadku anoreksji potrzebna jest profesjonalna pomoc odpowiednia do stanu i potrzeb osoby chorej.
Linki wspomniane w tym wpisie:
Źródła:
- Dieta (nie)życia. Karolina Otwinowska, Agnieszka Mazur
Jeden komentarz do „„Anoreksja zawsze wiedziała, jak ze mną rozmawiać…” – o anoreksji, bliskości i komunikacji”
Zawsze, razem z mężem , byliśmy dumni z naszej córki i mówiliśmy jej o tym.Nad wszystkim, co zrobiła i osiągnęła,zatrzymywaliśmy się i nie szczędziliśmy pochwał.Zbieraliśmy wszystkie trofea i eksponowaliśmy je w jej pokoju.Ale ona była zadowolona tylko z pierwszego miejsca, tylko gdy była najlepsza.Drugie miejsce jej nie interesowało, a brązowy medal , to już był dramat.My cieszyliśmy się z każdego wyróżnienia, a dla niej nie liczył się sam udział, tylko wygrana.Tłumaczyliśmy jej to od najmłodszych lat.Niestety, nie przyszło nam do głowy,żeby tą chorą ambicję przepracować np.z terapeutą.Ona nie umiała przegrywać..
Możliwość komentowania została wyłączona.