
Czy rodzic może być liderem dla swojego dziecka w procesie leczenia zaburzeń odżywiania?
Jak reagować, kiedy dziecko choruje?
Czy szukać winnych czy raczej rozwiązań?
A może przede wszystkim zastanowić się nad własną rolą?
Dzisiaj chcę zaproponować Ci model, który może pomóc spojrzeć na trudną sytuację z trochę innej perspektywy.
Model, o którym chcę opowiedzieć, został pierwotnie stworzony z myślą o biznesie i osobach pełniących role liderów. Pomyślałam jednak, że może być bardzo ciekawy również w odniesieniu do rodzicielstwa.
Bo czy rodzice nie są w pewnym sensie liderami dla swoich dzieci?
Jesper Juul pisał przecież o tym, że dzieci potrzebują rodziców jako swoich przewodników i przywódców.
W przypadku zaburzeń odżywiania ta rola może być szczególnie ważna.
Nie oznacza to jednak, że rodzic ma samodzielnie „wyleczyć” dziecko. Leczenie zaburzeń odżywiania wymaga profesjonalnego wsparcia. Rodzic może jednak pozostać aktywną i ważną częścią procesu zdrowienia.
I właśnie dlatego warto zadać sobie kilka pytań:
- Jaką rolę pełniłam/-em jako rodzic przed chorobą dziecka?
- Jaką rolę pełnię teraz?
- Jak widzę swoją rolę w procesie zdrowienia?
- Czy aktywnie zdobywam wiedzę i korzystam z psychoedukacji?
- Czy potrafię współpracować ze specjalistami?
- Czy całą odpowiedzialność za zdrowienie dziecka oddaję specjalistom?
4 poziomy podejścia do trudnej sytuacji
Model, o którym chcę dzisiaj powiedzieć, dotyczy tego, jak podchodzimy do trudnych wydarzeń i problemów w naszym życiu.
Może być szczególnie przydatny wtedy, gdy nie możemy liczyć na szybkie i proste rozwiązanie.
A leczenie zaburzeń odżywiania jest właśnie takim procesem.
Zdrowienie zazwyczaj nie przebiega szybko ani liniowo. Dlatego sposób, w jaki jako rodzice podchodzimy do całej sytuacji, może mieć ogromne znaczenie dla naszego funkcjonowania, naszej energii i naszej relacji z dzieckiem.
Alan Seale opisuje cztery poziomy naszego zaangażowania. Na potrzeby tego wpisu nazywam je czterema poziomami podejścia do sytuacji trudnej:
- Poziom dramatu
- Poziom szukania rozwiązań
- Poziom wyboru
- Poziom możliwości
Warto pamiętać, że nie jest to podział na „dobrych” i „złych” rodziców. Możemy przechodzić między tymi poziomami, wracać do wcześniejszych i stopniowo uczyć się innego sposobu reagowania.
1. POZIOM DRAMATU – „Dlaczego to spotkało właśnie moje dziecko?”
To najbardziej emocjonalny poziom.
Pojawiają się pytania:
- Jak to możliwe?
- Dlaczego to spotkało właśnie moje dziecko?
- Dlaczego to spotkało właśnie nas?
- Co zrobiliśmy źle?
- Czy to moja wina?
- Kto jest odpowiedzialny za tę sytuację?
Bardzo często pojawia się również poszukiwanie winnego.
Kiedy dziecko otrzymuje diagnozę zaburzeń odżywiania, rodzic może zacząć analizować całe swoje dotychczasowe rodzicielstwo.
„Może za dużo wymagałam/-em?”
„Może byłam/-em zbyt kontrolująca/-y?”
„Może czegoś nie zauważyłam/-em?”
„Może to przeze mnie?”
Czy zaburzenia odżywiania dziecka są winą rodzica?
Nie. Choroba dziecka nie oznacza, że rodzic jest winny.
To bardzo ważne rozróżnienie:
odpowiedzialność nie jest tym samym co wina.
Możemy mieć wpływ na pewne elementy sytuacji i możemy mieć rzeczy, które chcemy zmienić w swoim zachowaniu. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy winni choroby naszego dziecka.
Jeżeli z tego wpisu miałabyś/-miałbyś zapamiętać tylko jedno zdanie, niech będzie to:
Choroba Twojego dziecka nie jest Twoją winą.
Trudno mi sobie wyobrazić rodzica, który celowo chciałby skrzywdzić swoje dziecko.
Być może niektóre nasze wcześniejsze sposoby komunikowania się czy reagowania nie sprawdzają się w obecnej sytuacji.
Ale właśnie dlatego potrzebna jest psychoedukacja.
Możemy dowiedzieć się, jak lepiej rozumieć zaburzenia odżywiania, jak wspierać
dziecko i jak reagować w trudnych sytuacjach.
Pułapka poziomu dramatu
Problem pojawia się wtedy, kiedy na tym poziomie utkniemy.
Możemy przez długi czas analizować przeszłość, szukać winnych i zastanawiać się, co poszło nie tak.
Możemy również całkowicie oddać odpowiedzialność za proces zdrowienia w ręce specjalistów.
A przecież rodzic może być częścią rozwiązania.
Nie dlatego, że jest winny.
Dlatego, że może mieć ważną rolę w procesie zdrowienia dziecka.
2. POZIOM SZUKANIA ROZWIĄZAŃ – „Jak to naprawić?”
Na kolejnym poziomie przestajemy przede wszystkim szukać winnego, a zaczynamy szukać rozwiązania.
Pojawia się pytanie:
„Jak to naprawić?”
W przypadku zaburzeń odżywiania rodzice często pytają:
- Jak sprawić, żeby dziecko jadło?
- Jak sprawić, żeby przestało wymiotować?
- Jak zatrzymać kompulsywne ćwiczenia?
- Jak kontrolować zachowanie dziecka?
- Jak sprawić, żeby terapia zadziałała?
- Co zrobić, żeby jak najszybciej wróciło do zdrowia?
To są bardzo naturalne pytania.
Rodzic chce przecież pomóc swojemu dziecku.
Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zadać sobie inne pytanie:
Czy naprawdę chcemy, żeby po leczeniu wszystko wróciło dokładnie do tego, co było przed chorobą?
Niekoniecznie.
Proces terapii może przecież prowadzić do wielu ważnych zmian.
Dziecko może nauczyć się:
- lepiej komunikować swoje potrzeby,
- stawiać granice,
- mówić o emocjach,
- wyrażać sprzeciw,
- prosić o pomoc,
- podejmować decyzje,
- budować większą autonomię.
A to wszystko może oznaczać zmianę jego zachowania.
Czy rodzic również musi się zmienić?
To pytanie jest dla mnie bardzo ważne.
Bardzo często słyszę pytania:
„Jak zmienić dziecko?”
O wiele rzadziej:
„Co ja mogę zmienić?”
A przecież proces zdrowienia może być procesem zmiany dla całej rodziny.
Nie oznacza to, że rodzic jest przyczyną choroby.
Oznacza jedynie, że możemy zastanowić się nad tym, co możemy zrobić inaczej teraz.
I właśnie tutaj przechodzimy do kolejnego poziomu.
3. POZIOM WYBORU – „Jaką rolę wybieram?”
Na tym etapie przestajemy koncentrować się wyłącznie na tym, co się wydarzyło.
Zaczynamy zastanawiać się:
„Jak chcę teraz odpowiedzieć na tę sytuację?”
Możesz zadać sobie pytania:
- Jaką rolę wybieram w procesie zdrowienia mojego dziecka?
- Jak chcę wspierać dziecko?
- Jak chcę współpracować ze specjalistami?
- Co mogę zrobić inaczej niż dotychczas?
- Co domaga się zmiany w moim sposobie komunikacji?
- Jak wyrażam emocje?
- Jak reaguję na trudne zachowania dziecka?
- Jaką rolę chcę przyjąć jako rodzic?
- Czy potrzebuję większej wiedzy?
- Czy potrzebuję własnego wsparcia?
Możemy również zastanowić się nad rolą rodzica w podejściu Maudsley/FBT i nad tym, jak aktywnie możemy uczestniczyć w procesie leczenia.
O modelu Maudsley pisałam szerzej we wpisie:
W jaki sposób rodziny radzą sobie z zaburzeniami odżywiania i który z nich jest najlepszy?
Odpowiedzialność nie oznacza winy
Na tym poziomie pojawia się bardzo ważne rozróżnienie.
Nie jesteśmy winni choroby dziecka. Możemy jednak wziąć odpowiedzialność za to, jak będziemy działać teraz.
To ogromna różnica.
Nie pytamy już:
„Kto jest winny?”
Nie pytamy wyłącznie:
„Jak sprawić, żeby dziecko się zmieniło?”
Zaczynamy pytać:
„Co ja mogę zrobić?”
Na początek nie musi to być nic wielkiego.
Możesz wybrać jeden obszar.
Na przykład:
- komunikację,
- sposób reagowania na emocje,
- zdobywanie wiedzy,
- współpracę ze specjalistami,
- własne radzenie sobie ze stresem,
- sposób wspierania dziecka podczas posiłków.
I właśnie wtedy możemy przejść na kolejny poziom.
4. POZIOM MOŻLIWOŚCI – „Co dzięki tej sytuacji może się zmienić?”
To najwyższy poziom opisywanego modelu.
Nie chodzi tutaj o udawanie, że choroba jest czymś dobrym.
Zaburzenia odżywiania nie są czymś dobrym ani potrzebnym.
Chodzi o coś zupełnie innego.
Skoro już znaleźliśmy się w tej trudnej sytuacji, możemy zadać pytanie:
„Co możemy zrobić z tym doświadczeniem?”
Możemy zastanowić się:
- Czego ta sytuacja może mnie nauczyć?
- Co chcę zmienić w swojej relacji z dzieckiem?
- Co chcę zmienić w komunikacji?
- Czy możemy nauczyć się lepiej rozmawiać o emocjach?
- Czy możemy nauczyć się lepiej mówić o swoich potrzebach?
- Czy możemy zbudować większe zaufanie?
- Jakie wsparcie może pomóc całej rodzinie?
- Co może pomóc również mnie?
To nie jest szukanie „pozytywów choroby”.
To próba znalezienia możliwości działania mimo trudnej sytuacji.
4 poziomy podejścia do problemu – w skrócie
Jeżeli chcesz zapamiętać cały model w kilku słowach, możesz spojrzeć na niego tak:
| Poziom | Najważniejsze pytanie | Na czym się koncentruję? |
|---|---|---|
| Dramat | „Dlaczego to się wydarzyło?” | Emocje, poczucie krzywdy, szukanie winnych |
| Rozwiązania | „Jak to naprawić?” | Problem i szybkie rozwiązanie |
| Wybór | „Jaką rolę wybieram?” | Własna postawa i odpowiedzialność |
| Możliwości | „Co możemy z tym zrobić?” | Możliwości zmiany i działania |
Nie oznacza to, że poziom dramatu jest „zły”, a poziom możliwości „dobry”.
Kiedy dzieje się coś trudnego, emocje są naturalne.
Możemy być wściekli.
Możemy płakać.
Możemy nie rozumieć, dlaczego nasze dziecko zachorowało.
Możemy potrzebować czasu.
Ale warto zauważyć, czy nie utknęliśmy na którymś z tych poziomów.
Energia rodzica w procesie leczenia zaburzeń odżywiania
Jest jeszcze jedna rzecz, którą bardzo warto zauważyć.
Na każdym z tych poziomów możemy mieć zupełnie inny poziom energii.
Kiedy jesteśmy na poziomie dramatu, dużo energii może pochłaniać:
- poszukiwanie winnych,
- analizowanie przeszłości,
- złość,
- poczucie bezradności,
- pytanie „dlaczego?”.
Na poziomie szukania rozwiązań energię pochłania przede wszystkim ciągłe naprawianie problemu.
Tymczasem leczenie zaburzeń odżywiania może trwać długo.
Rodzic potrzebuje więc nie tylko wiedzy, ale również energii, cierpliwości i wsparcia.
Dlatego przejście od pytania:
„Jak to wszystko naprawić?”
do pytania:
„Jaką rolę chcę teraz wybrać?”
może być bardzo ważną zmianą.
Jaką rolę może wybrać rodzic dziecka z zaburzeniami odżywiania?
Nie ma jednej odpowiedzi odpowiedniej dla każdej rodziny.
Warto jednak zastanowić się:
Czy chcę być aktywnym uczestnikiem procesu zdrowienia mojego dziecka?
Czy chcę:
- zdobywać wiedzę o zaburzeniach odżywiania,
- korzystać z psychoedukacji,
- współpracować ze specjalistami,
- uczyć się nowych sposobów komunikacji,
- rozpoznawać swoje emocje,
- dbać o własną energię,
- szukać wsparcia dla siebie,
- pomagać dziecku zgodnie z zaleceniami zespołu leczącego?
To nie oznacza, że musisz wszystko wiedzieć.
Nie oznacza też, że masz samodzielnie prowadzić leczenie.
Oznacza raczej, że nie musisz być bezradnym obserwatorem choroby swojego dziecka.
Możesz być częścią zespołu, który pomaga mu wracać do zdrowia.
Czy rodzic dziecka z zaburzeniami odżywiania powinien szukać winy?
Nie. Szukanie winnego zazwyczaj nie pomaga w procesie zdrowienia.
O wiele bardziej pomocne może być rozróżnienie:
„To nie moja wina”
od
„Mam wpływ na to, co zrobię teraz”.
To drugie zdanie może być początkiem bardzo ważnej zmiany.
Czy rodzic powinien oddać całkowitą odpowiedzialność specjalistom?
Nie.
Specjaliści są niezwykle ważną częścią procesu leczenia, ale rodzic nadal może pełnić ważną rolę w codziennym funkcjonowaniu dziecka i rodziny.
Zakres tej roli zależy między innymi od wieku dziecka, rodzaju zaburzenia, etapu leczenia oraz zaleceń zespołu specjalistów.
Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest współpraca rodziców z zespołem specjalistów, a nie samodzielne podejmowanie decyzji terapeutycznych.
Co możesz zrobić dzisiaj?
Nie musisz od razu zmieniać wszystkiego.
Zatrzymaj się na chwilę i odpowiedz sobie na trzy pytania:
1. Na którym poziomie jestem teraz?
Dramat?
Szukanie rozwiązania?
Wybór?
Możliwości?
2. Jaką rolę wybieram jako rodzic?
Czy chcę aktywnie uczestniczyć w procesie zdrowienia?
3. Jaki jeden obszar mogę zmienić?
Nie pięć.
Nie dziesięć.
Jeden.
Może będzie to sposób komunikowania się z dzieckiem.
Może zdobycie wiedzy.
Może rozmowa ze specjalistą.
Może zadbanie o własne emocje.
A może poszukanie wsparcia również dla siebie.
Na koniec chcę Ci przypomnieć jedną rzecz
Jeśli Twoje dziecko choruje na zaburzenia odżywiania, możesz czuć się zagubiona/-y, przestraszona/-y, bezradna/-y albo zła/-y.
To nie czyni Cię złym rodzicem.
Choroba Twojego dziecka nie jest Twoją winą.
Możesz jednak mieć wpływ na to, jaką rolę wybierzesz teraz.
I być może właśnie to jest najważniejsze pytanie, które warto sobie dzisiaj zadać:
Nie: „Kto jest winny?”
Nie tylko: „Jak to naprawić?”
Ale: „Jaką rolę wybieram w procesie zdrowienia mojego dziecka?”
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zaburzenia odżywiania dziecka są winą rodzica?
Nie. Wystąpienie zaburzeń odżywiania nie oznacza, że rodzic jest winny choroby dziecka. Rodzic może natomiast zastanawiać się, jakie działania i sposoby komunikacji będą obecnie najbardziej wspierające.
Jaką rolę może pełnić rodzic w leczeniu zaburzeń odżywiania?
Rodzic może być aktywnym uczestnikiem procesu zdrowienia: współpracować ze specjalistami, korzystać z psychoedukacji, wspierać dziecko w codziennym funkcjonowaniu i dbać również o własne zasoby.
Czy rodzic powinien szukać przyczyny zaburzeń odżywiania w swoim wychowaniu?
Warto unikać upraszczania zaburzeń odżywiania do jednej przyczyny. Zamiast szukać winnego, bardziej pomocne może być zastanowienie się nad tym, co można zrobić teraz i jak najlepiej wspierać proces leczenia.
Co zrobić, jeśli rodzic czuje się bezradny?
Warto porozmawiać z zespołem leczącym, skorzystać z psychoedukacji i poszukać wsparcia również dla siebie. Bezradność jest częstym doświadczeniem rodziców, ale nie oznacza, że nie mogą oni odegrać ważnej roli w procesie zdrowienia.
Czy trzeba od razu zmienić całe swoje zachowanie?
Nie. Często bardziej pomocne jest wybranie jednego konkretnego obszaru, nad którym można zacząć pracować, np. komunikacji z dzieckiem, radzenia sobie z emocjami albo współpracy ze specjalistami.