Wypalenie rodzicielskie podczas leczenia zaburzeń odżywiania Twojego dziecka. Jak je rozpoznać i jak zadbać o siebie?

zadbaj o siebie podczas choroby dziecka

Czy podczas leczenie zaburzeń odżywiania u Twojego dziecka zdarzyło Ci się choć raz powiedzieć (lub chociaż pomyśleć):

  • „Mam już dość.”
  • „Nie mam już siły.”
  • „Nie wiem, co jeszcze mogę zrobić.”
  • „Czuję, że robię za mało.”
  • „Całe moje życie kręci się wokół choroby.”
  • „Nie pamiętam, kiedy ostatnio zrobiłam coś dla siebie.”
  • „Nie potrafię odpocząć, bo cały czas myślę o dziecku.”
  • „Chcę, żeby ktoś mnie na chwilę zastąpił.”
  • „Jestem zła, a potem mam wyrzuty sumienia.”
  • „Kocham swoje dziecko, ale nie mam już siły.”

Jeśli któreś z tych zdań brzmi znajomo, być może od razu pojawia się kolejna myśl:

„Nie powinnam tak myśleć.”

„Jestem przecież matką/ojcem”

„Moje dziecko mnie potrzebuje.”

„Nie mam prawa być zmęczona/zmęczony.”

„Są rodzice, którzy mają gorzej.”

„Powinnam być silniejsza.”

A potem pojawia się poczucie winy.

Możesz zacząć karcić się za własne myśli, złość, zmęczenie czy potrzebę odpoczynku. Możesz obwiniać się za to, że nie masz już cierpliwości. Możesz myśleć, że skoro naprawdę kochasz swoje dziecko, powinnaś albo powinieneś mieć jeszcze więcej siły.

Tylko że miłość do dziecka nie daje człowiekowi nieskończonych zasobów.

Możesz bardzo kochać swoje dziecko i jednocześnie mieć już naprawdę dość.

Możesz chcieć mu pomóc i jednocześnie marzyć o tym, żeby przez kilka godzin ktoś przejął odpowiedzialność.

Możesz być zaangażowaną mamą albo zaangażowanym tatą i jednocześnie czuć złość, bezradność, zmęczenie czy frustrację.

Te uczucia nie świadczą o tym, że jesteś złym rodzicem lub że robisz za mało.

Mogą natomiast być sygnałem, że od dłuższego czasu żyjesz w ogromnym stresie  i Twoje zasoby zaczynają się wyczerpywać.

A jeśli taki stan utrzymuje się przez długi czas, warto przyjrzeć się temu bliżej.

Bo być może nie potrzebujesz bardziej się zmobilizować. Być może potrzebujesz wsparcia. I być może potrzebujesz przyjrzeć się, czy nie doświadczasz wypalenia.

Wypalenie rodzicielskie podczas leczenia zaburzeń odżywiania Twojego dziecka może pojawić się wtedy, gdy:

  • przez długi czas żyjesz w ogromnym napięciu i stresie,
  • większość, a czasem niemal całą swoją energię przeznaczasz na wspieranie dziecka  i szukanie rzetelnych informacji dotyczących leczenia
  • coraz mniej miejsca zostaje na Twoje własne potrzeby.

Jeśli Twoje dziecko zmaga się z zaburzeniami odżywiania, nagle cały Twój świat zaczyna kręcić się wokół choroby.

Kontrolowanie posiłków. Szukanie specjalistów. Terapia. Pilnowanie zaleceń. Wiele niewiadomych odnośnie szkoły. Nawrót. Złe samopoczucie po lekach. Pojawiająca złość i agresja u dziecka.  To tylko niektóre z wyzwań z którymi rodzic potrzebuje się zmierzyć w trakcie choroby. 

A przecież poza chorobą jest jeszcze:

Praca.

Dom.

Partner lub partnerka.

Pozostałe dzieci.

Relacje.

Twoje własne zdrowie.

„Ale jak mam teraz zadbać o siebie?!”

Kiedy podczas konsultacji i spotkań z rodzicami mówię o potrzebie zadbania również o siebie oraz o  poszukaniu sposobów na regulowanie napięcia – często spotykam się z ogromnym sprzeciwem.

Czasami pojawia się złość.

Czasami niedowierzanie.

A czasami słyszę wprost:

„To jakiś absurd.”

„To jest najgorsza rada, jaką mogłam usłyszeć.”

I ja to rozumiem. 

Ale sprawa jest naprawdę poważna!

Rodzic również może zostać bardzo mocno obciążony chorobą dziecka

W 2025 roku opublikowano badanie, które dotyczyło objawów stresu pourazowego u rodziców i  opiekunów dzieci i młodzieży z objawami zaburzeń odżywiania.

W badaniu tym uczestniczyły 123 osoby.

I aż 62,6% uczestników uzyskało wyniki wskazujące na prawdopodobne wystąpienie PTSD (ang. post-traumatic stress disorder –  zespół stresu pourazowego) 

Nie oznacza to, że u 62,6% rodziców postawiono diagnozę PTSD. Badanie to mierzyło objawy i wskazywało na prawdopodobne wystąpienie PTSD 

Ten wynik szokuje i jest bardzo ważną dla nas wskazówką.

Autorzy badania zauważyli również, że większe nasilenie objawów PTSD wiązało się z trudnościami w niektórych obszarach funkcjonowania rodziców i opiekunów, m.in.

  • w obszarze związanym z samoopieką (zdefiniowaną jako możliwość poświęcenia czasu sobie i innym członkom rodziny,
  • utrzymywaniem nadziei
  • i trudnościami w regulowaniu emocji

W badaniu zaobserwowano także związek między nawrotem zaburzenia odżywiania u dziecka a większym nasileniem objawów PTSD u opiekuna. Nie można na tej podstawie powiedzieć, że PTSD rodzica powoduje nawrót, ale na pewno wpływa na zdolność opiekunów do wspierania dziecka w powrocie do zdrowia

I nie mówię tego po to, żeby Cię straszyć.

Wręcz przeciwnie.

Od początku prowadzenia tej strony moją intencją było przede wszystkim pokazywanie rozwiązań i przypominanie, że z zaburzeń odżywiania naprawdę można wyjść.

Ale jestem też głęboko przekonana, że aby dziecko mogło zdrowieć i wracać do życia poza chorobą, potrzebuje odpowiedniego wsparcia i bezpiecznego środowiska.

A rodzic jest częścią tego środowiska.

Dlatego Twoje samopoczucie również ma znaczenie.

I dlatego powstał ten wpis.

Chciałabym zaprosić Cię do poszukania własnych sposobów na zadbanie o siebie w czasie leczenia dziecka. Pokażę Ci oczywiście również swoje propozycje.

Ale najpierw zobaczmy:

czym właściwie jest wypalenie rodzicielskie, jak może się objawiać i dlaczego rodzice dzieci z zaburzeniami odżywiania mogą być szczególnie narażeni na długotrwałe przeciążenie.

Czym jest wypalenie rodzicielskie podczas choroby dziecka?

Wypalenie rodzicielskie można rozumieć jako stan silnego i długotrwałego wyczerpania związanego z rolą rodzica i obciążeniem, którego doświadczasz.

W przypadku zaburzeń odżywiania to obciążenie może być szczególnie duże, ponieważ leczenie często wymaga od rodziców bardzo aktywnego udziału, a rodzina przez długi czas funkcjonuje w cieniu choroby.

W terapii opartej na rodzinie, czyli FBT (Family-Based Treatment), rodzice są aktywnie zaangażowani w proces leczenia dziecka. W pierwszej fazie terapii ich rolą może być między innymi przejęcie odpowiedzialności za organizowanie i nadzorowanie jedzenia, a następnie stopniowe przekazywanie tej odpowiedzialności dziecku.

To może być ogromnym obciążeniem emocjonalnym, fizycznym i organizacyjnym.

Dlatego coraz więcej uwagi poświęca się również kondycji rodziców i opiekunów.

I bardzo dobrze.

Jak może objawiać się wypalenie rodzicielskie?

Wypalenie może wyglądać różnie. Nie każdy rodzic będzie doświadczał wszystkich opisanych niżej objawów.

Możesz jednak zauważyć u siebie:

  • poczucie bezradności i przekonanie, że nic nie ma sensu,
  • ciągłe zmęczenie i brak energii,
  • poczucie przytłoczenia,
  • frustrację i napięcie,
  • trudności ze snem,
  • spadek formy fizycznej,
  • utratę zainteresowania rzeczami, które wcześniej sprawiały Ci przyjemność,
  • rezygnowanie ze spotkań z przyjaciółmi i własnego życia,
  • przekonanie, że wszystko robisz źle,
  • poczucie winy, że robisz za mało,
  • trudność w docenieniu własnego wysiłku,
  • ciągłe zamartwianie się przyszłością,
  • poczucie, że choroba całkowicie przejęła Twoje życie.

Czasami pojawia się też potrzeba ucieczki od napięcia poprzez zachowania, które pomagają na chwilę poczuć ulgę, ale długofalowo nie rozwiązują problemu.

Dlaczego rodzice osób z zaburzeniami odżywiania są tak bardzo obciążeni?

Bo często przez wiele miesięcy żyją w stanie ciągłej gotowości.

Czy dziecko zjadło?

Czy zjadło wystarczająco?

Czy nie ćwiczy?

Czy nie wymiotuje?

Czy nie schudło?

Czy lekarz powiedział, że jest już bezpiecznie?

Czy można trochę odpuścić?

Czy właśnie nie odpuszczamy za bardzo?

A potem dochodzi jeszcze jedno bardzo trudne pytanie:

„Czy robię to wszystko dobrze?”

Nic więc dziwnego, że rodzic może być zmęczony.

To oznacza, że wsparcie rodzica również jest częścią dbania o proces zdrowienia.

Czy można być wypalonym, mimo że dziecko robi postępy?

Tak.

I to jest moim zdaniem jedna z najważniejszych rzeczy, o których trzeba mówić.

Możesz patrzeć na swoje dziecko i widzieć ogromny progres.

Możesz wiedzieć, że jest już bezpieczniejsze.

Możesz widzieć, że leczenie przynosi efekty.

A jednocześnie możesz być kompletnie wyczerpana albo wyczerpany.

Postęp w leczeniu dziecka nie powoduje automatycznie, że rodzic następnego dnia odzyskuje energię.

Organizm i psychika potrzebują czasu.

Dlatego nie czekaj z zadbaniem o siebie do momentu, kiedy „będzie już dobrze”. 

Jak zapobiegać wypaleniu rodzicielskiemu podczas leczenia zaburzeń odżywiania?

Nie ma jednego sposobu, który będzie odpowiedni dla każdej rodziny. Są jednak rzeczy, które możesz zacząć robić już teraz.

1. Skup się na tym, co możesz zrobić dzisiaj

Nie próbuj codziennie rozwiązać całego problemu zaburzeń odżywiania.

Zapytaj siebie:

„Co jest najważniejsze na tym etapie leczenia?”

A następnie:

„Co konkretnie mogę zrobić dzisiaj?”

To pomaga przenieść uwagę z odległej i często przerażającej przyszłości na rzeczy, na które masz wpływ.

2. Nie zamartwiaj się na zapas

Wiem, że to trudne.

Szczególnie kiedy zaczynasz czytać statystyki, historie innych osób i informacje o nawrotach.

Możesz wtedy wpaść w pułapkę:

„A co jeśli u nas będzie tak samo?”

Ale historia innej osoby nie jest prognozą dla Twojego dziecka.

Psychoedukacja jest bardzo ważna, ale warto korzystać ze sprawdzonych i aktualnych źródeł.

Nie musisz przeczytać całego internetu.

Wręcz przeciwnie.

Wybierz kilka wiarygodnych źródeł i na nich się oprzyj.

3. Zadbaj o aktualną wiedzę

Dobra wiedza może zmniejszać chaos i bezradność.

Jednocześnie warto pamiętać, że informacje dotyczące diagnostyki i leczenia zaburzeń odżywiania zmieniają się.

Dobrym przykładem jest anoreksja.

Brak miesiączki nie jest już kryterium diagnostycznym anoreksji w DSM-5.

Nie należy więc traktować powrotu miesiączki jako samodzielnego dowodu pełnego wyzdrowienia.

O kryteriach diagnostycznych pisałam szerzej tutaj:

Aktualne kryteria diagnostyczne zaburzeń odżywiania

I jeszcze jedna ważna rzecz:

Diagnozę i ocenę stanu zdrowia powinien przeprowadzać odpowiedni specjalista.

Blog może pomóc Ci lepiej rozumieć chorobę, ale nie zastępuje diagnostyki ani leczenia.

4. Znajdź sposób na regulowanie napięcia

Nie chodzi o to, żebyś nagle została albo został mistrzem relaksacji.

Chodzi o znalezienie czegoś, co pozwala Twojemu organizmowi choć na chwilę wyjść z trybu ciągłego alarmu.

Może to być:

  • spacer,
  • muzyka,
  • rozmowa,
  • ćwiczenia oddechowe,
  • kąpiel,
  • czytanie,
  • kontakt z naturą,
  • spotkanie z bliską osobą,
  • psychoterapia,
  • grupa wsparcia,
  • inna aktywność, która rzeczywiście Cię regeneruje

Nie pytaj:

„Czy mam na to czas?”

Spróbuj zapytać:

„Co pomoże mi odzyskać choć odrobinę energii?”

5. Poszukaj wsparcia również dla siebie

Wsparcie nie musi dotyczyć wyłącznie Twojego dziecka.

Ty również możesz potrzebować:

  • rozmowy z psychologiem lub psychoterapeutą,
  • grupy wsparcia dla rodziców,
  • rozmowy z innym rodzicem, który przechodzi przez podobne doświadczenie,
  • pomocy bliskich w codziennych obowiązkach,
  • czasowego odciążenia.

To nie jest egoizm.

To jest dbanie o zasoby osoby, która sama również jest częścią tej trudnej sytuacji.

6. Nie próbuj być idealnym rodzicem

To może być bardzo trudne, szczególnie kiedy masz poczucie, że od Twoich decyzji zależy zdrowie dziecka.

Ale nie musisz robić wszystkiego idealnie.

Możesz popełnić błąd.

Możesz powiedzieć coś nie tak.

Możesz się zdenerwować.

Możesz mieć gorszy dzień.

Możesz nie wiedzieć, co zrobić.

I nadal możesz być dobrym, kochającym rodzicem.

7. Bądź cierpliwa albo cierpliwy

Przyznaję, że kiedy wiele lat temu zaczynałam czytać anglojęzyczne materiały dotyczące wsparcia rodziców, rada „bądź cierpliwy” bardzo mnie irytowała.

Bo ile można czekać?

Dzisiaj patrzę na to trochę inaczej.

Leczenie zaburzeń odżywiania często jest procesem wymagającym czasu. Nie zawsze przebiega liniowo. Mogą pojawiać się lepsze i trudniejsze okresy, a czasem również nawroty.

Dlatego warto myśleć o procesie zdrowienia bardziej jak o maratonie niż sprincie.

A skoro to maraton, potrzebujesz również odpoczynku.

8. Wróć do tego, co sprawiało Ci radość przed chorobą dziecka

To jest dla mnie szczególnie ważne.

Zadaj sobie pytanie:

Co robiłam albo robiłem przed chorobą mojego dziecka?

Może lubiłaś spotykać się ze znajomymi?

Może jeździłeś na rowerze?

Może czytałaś książki?

Może chodziłeś do kina?

Może gotowałaś?

Może podróżowaliście?

Może mieliście jakieś wspólne rodzinne rytuały?

Nie musisz od razu wrócić do wszystkiego.

Wybierz jedną małą rzecz.

Jedną rzecz, która nie ma nic wspólnego z zaburzeniem odżywiania.

9. Zauważ i doceń to, co już robisz

To być może najważniejsza rada z całego tego wpisu.

Rodzice często mówią mi:

„Tak mało robię.”

A kiedy zaczynamy rozmawiać, okazuje się, że:

  • zmienili organizację całego życia,
  • jeżdżą z dzieckiem na wizyty,
  • przygotowują posiłki,
  • uczestniczą w terapii,
  • pilnują zaleceń lekarzy,
  • rozmawiają z nauczycielami,
  • rezygnują z własnych aktywności,
  • biorą wolne w pracy,
  • uczą się o zaburzeniach odżywiania,
  • próbują wspierać swoje dziecko mimo własnego lęku.

I wtedy pytam:

„Naprawdę uważasz, że to jest mało?”

Czasami jesteśmy tak skupieni na tym, czego jeszcze nie udało się zrobić, że zupełnie przestajemy widzieć to, co już zrobiliśmy.

Dbając o siebie, nie odbierasz niczego swojemu dziecku

Wręcz przeciwnie.

Dziecko obserwuje również to, jak Ty żyjesz.

Jeżeli całe Twoje życie zostaje podporządkowane chorobie, może ono zobaczyć przede wszystkim komunikat:

„Życie z zaburzeniami odżywiania jest straszne. Wszyscy muszą zrezygnować ze swojego życia.”

A przecież chcemy również pokazywać coś innego:

Życie może być dobre.

Można mieć relacje.

Można się śmiać.

Można mieć pasje.

Można odpoczywać.

Można mieć swoje potrzeby.

Jest KU CZEMU zdrowieć.

Dawno temu na moim drugim blogu napisałam o tym wpis:

Dlaczego i PO CO?

I myślę, że ten temat jest bardzo ważny również z perspektywy rodzica.

Czy dbanie o siebie jest egoizmem, kiedy moje dziecko jest chore?

Nie.

Dbanie o siebie nie oznacza, że przestajesz pomagać dziecku.

Nie oznacza też, że choroba przestaje być ważna.

Oznacza, że zauważasz również własne granice, potrzeby i możliwości.

Jeżeli czujesz, że jesteś skrajnie wyczerpana albo wyczerpany, masz trudności z funkcjonowaniem, snem lub coraz częściej czujesz beznadzieję, warto poszukać profesjonalnego wsparcia także dla siebie.

Nie musisz czekać, aż „będzie naprawdę źle”.

Wypalenie rodzicielskie – najważniejsze pytania i odpowiedzi

Jak rozpoznać wypalenie rodzicielskie podczas choroby dziecka?

Może ono objawiać się między innymi chronicznym zmęczeniem, poczuciem bezradności, frustracją, utratą radości, wycofaniem z relacji, problemami ze snem, poczuciem winy oraz przekonaniem, że niczego nie robisz wystarczająco dobrze.

Czym różni się zwykłe zmęczenie od wypalenia rodzicielskiego?

Zwykłe zmęczenie zazwyczaj zmniejsza się lub ustępuje po odpoczynku, wyspaniu. Wypalenie wiąże się z  długotrwałym wyczerpaniem i poczuciem, że moje własne zasoby są niewystarczające wobec wymagań związanych z rolą rodzica. Jeśli trudności są nasilone lub utrudniają funkcjonowanie, warto skonsultować je ze specjalistą.

Czy rodzic dziecka z zaburzeniami odżywiania może potrzebować pomocy?

Tak. Wsparcie może być potrzebne nie tylko osobie chorej, ale również rodzicom i innym bliskim. Szczególnie przy długotrwałym leczeniu warto zadbać o zasoby i kondycję psychiczną opiekunów. Badania dotyczące FBT wskazują na znaczenie takich czynników jak możliwości opiekuna, jego poczucie kompetencji, emocje, funkcjonowanie rodziny i sieć wsparcia.

Czy dbanie o siebie oznacza, że jestem złym rodzicem?

Nie. Odpoczynek, kontakt z bliskimi, własne zainteresowania i korzystanie ze wsparcia nie oznaczają rezygnacji z dziecka. Są sposobami dbania o własne zasoby w sytuacji długotrwałego obciążenia.

Jak mogę zacząć dbać o siebie, kiedy nie mam czasu?

Zacznij od jednej małej rzeczy. Nie musisz od razu organizować całego wolnego dnia. Zaplanuj 20–30 minut na coś, co daje Ci choć trochę energii lub spokoju. Jeśli możesz, poproś kogoś o konkretne odciążenie.

Jak poprosić bliskich o pomoc?

Najłatwiej zacząć od konkretnej prośby. Zamiast „Potrzebuję pomocy”, możesz powiedzieć: „Czy możesz w środę odebrać dziecko ze szkoły?”, „Czy możesz przygotować dziś kolację?” albo „Czy możesz zostać z dzieckiem przez godzinę, żebym mogła odpocząć?”. Konkretna prośba często jest łatwiejsza do przyjęcia i zrealizowania.

Na koniec chcę Cię o coś poprosić

Jeśli jesteś rodzicem dziecka, które zmaga się z zaburzeniami odżywiania, zatrzymaj się dzisiaj na chwilę.

Nie pytaj tylko:

„Co jeszcze mogę zrobić dla mojego dziecka?”

Zadaj sobie również dwa inne pytania:

„Co zrobiłam albo zrobiłem do tej pory?”

oraz:

„Czego potrzebuję?”

A potem jeszcze jedno:

„Co mogę zrobić tylko i wyłącznie dla siebie w najbliższy weekend?”

Nie musi to być nic wielkiego.

Może wystarczy spacer.

Kawa wypita w spokoju.

Telefon do przyjaciółki.

Książka.

Film.

Godzina bez rozmowy o chorobie.

Cokolwiek.

I proszę, doceń to, co już robisz.

Powiązane wpisy:

Źródła:

  1. Post-Traumatic Stress in Caregivers to Children and Young People With Eating Disorder (ED) Symptoms: A Cross-Sectional Examination of Relationships With Demographics, ED Factors and Caregiver Skills. Natasha Heal-Cohen, Rachel Nabirinde, Aaron Burgess. European Eating Disorders Review (2025)