
Czy jeśli moje dziecko ma zaburzenia odżywiania, potrzebna jest również terapia całej rodziny?
To pytanie bardzo często pojawia się wtedy, kiedy rodzice słyszą o konieczności włączenia rodziny w proces leczenia.
I odpowiedź brzmi:
Zaangażowanie rodziny w leczenie dziecka ma ogromne znaczenie, ale nie oznacza, że każda rodzina potrzebuje dokładnie tego samego rodzaju terapii.
W przypadku dzieci i nastolatków z zaburzeniami odżywiania podejścia oparte na zaangażowaniu rodziców są ważną częścią współczesnego leczenia. Szczególnie dobrze przebadane jest Family-Based Treatment (FBT), czyli leczenie oparte na rodzinie, stosowane między innymi w anoreksji u młodzieży.
Dlaczego rodzina jest tak ważna?
Bo zaburzenie odżywiania nie pojawia się w próżni.
Wpływa na całą rodzinę.
I cała rodzina musi nauczyć się funkcjonować w nowej, bardzo trudnej sytuacji.
Czy dziecko z zaburzeniami odżywiania potrzebuje terapii rodzinnej?
Nie ma jednej odpowiedzi, która pasowałaby do każdej rodziny.
Nie każde dziecko potrzebuje klasycznej terapii rodzinnej.
Jednocześnie w przypadku dzieci i nastolatków bardzo często potrzebne jest włączenie rodziców lub opiekunów w leczenie – poprzez psychoedukację, wspólne spotkania, naukę reagowania na objawy choroby czy konkretne formy terapii rodzinnej. Aktualne wytyczne i przeglądy badań podkreślają znaczenie takiego zaangażowania.
Warto więc rozróżnić dwie rzeczy:
„Czy moja rodzina jest chora i musi iść na terapię?”
oraz:
„Czy moja rodzina potrzebuje wsparcia i wiedzy, żeby pomóc dziecku wyzdrowieć?”
To nie są te same pytania.
Na to drugie bardzo często odpowiedź brzmi: tak.
Dlaczego w leczenie warto włączyć całą rodzinę?
Doktor John Sargent z Children’s Hospital of Philadelphia zwracał uwagę na to, jak ważne jest objęcie uwagą wszystkich osób mieszkających w domu, również rodzeństwa.
W jego podejściu pierwsze spotkanie z rodziną mogło obejmować także bardzo małe dzieci, a również innych ważnych domowników – na przykład dziadków czy nowych partnerów rodziców.
Niezależnie od tego, czy dzisiaj każda placówka pracuje w dokładnie taki sposób, ta perspektywa pokazuje coś bardzo ważnego:
zaburzenie odżywiania jednego członka rodziny wpływa na pozostałych.
Wyobraźmy sobie rodzinę, w której od kilku miesięcy:
- wszyscy martwią się o jedzenie,
- każdy posiłek może być źródłem napięcia,
- rodzice boją się o zdrowie dziecka,
- rodzeństwo widzi płacz, kłótnie albo pobyt w szpitalu,
- rodzice muszą podporządkować codzienne życie leczeniu,
- atmosfera w domu zmienia się niemal z dnia na dzień.
Czy naprawdę możemy powiedzieć, że problem dotyczy wyłącznie osoby chorej?
A co z rodzeństwem?
To temat, o którym moim zdaniem mówi się zdecydowanie za mało.
Młodsze dziecko może nie rozumieć, czym są zaburzenia odżywiania.
Może nie wiedzieć, dlaczego rodzice poświęcają choremu bratu lub siostrze tak dużo czasu.
Może widzieć, że mama płacze.
Może słyszeć rozmowy o szpitalu.
Może zauważyć, że rodzinne życie zaczęło wyglądać zupełnie inaczej.
Może również czuć złość, zazdrość, smutek albo lęk.
I wszystkie te emocje są prawdziwe.
Dziecko nie musi rozumieć choroby, żeby odczuwać jej konsekwencje.
Dlatego warto również rozmawiać z rodzeństwem w sposób dostosowany do jego wieku i pomagać mu zrozumieć, co dzieje się w rodzinie.
Czy rodzina powoduje zaburzenia odżywiania?
Nie można w ten sposób upraszczać przyczyn zaburzeń odżywiania.
To bardzo ważne.
Jeżeli czytasz ten artykuł jako rodzic, chcę, żebyś to usłyszał bardzo wyraźnie:
Twoje dziecko nie zachorowało dlatego, że jesteś złym rodzicem.
Zaburzenia odżywiania mają złożone podłoże. Współczesne podejścia rodzinne do leczenia nie wymagają nawet przyjęcia konkretnej teorii dotyczącej tego, co „spowodowało” chorobę. W Family-Based Treatment terapeuta przyjmuje raczej neutralną postawę wobec przyczyn choroby, a rodzice są postrzegani jako ważni sojusznicy w procesie zdrowienia.
To ogromna zmiana w porównaniu z dawnymi sposobami myślenia o zaburzeniach odżywiania.
Rodzina nie musi być winna, żeby mogła być częścią rozwiązania.
Czym jest podejście rodzinne w leczeniu zaburzeń odżywiania?
Jednym z najlepiej przebadanych podejść u nastolatków jest Family-Based Treatment (FBT).
W dużym uproszczeniu zakłada ono, że rodzice mogą odegrać bardzo aktywną rolę w procesie zdrowienia dziecka.
Nie są tylko obserwatorami.
Nie są również osobami, które mają znaleźć winnego.
Są ważnymi uczestnikami leczenia.
W FBT choroba jest traktowana jako coś, co można oddzielić od dziecka. Rodzice są wzmacniani w tym, żeby wspólnie przeciwstawiać się objawom zaburzenia i pomagać dziecku wrócić do zdrowia.
To bardzo ważne rozróżnienie:
rodzic nie walczy z dzieckiem.
Rodzic razem z dzieckiem przeciwstawia się chorobie.
Terapia rodzinna a leczenie oparte na rodzinie – to nie to samo
Warto to wyjaśnić, ponieważ te pojęcia często są używane zamiennie.
Terapia rodzinna może oznaczać pracę terapeutyczną nad relacjami, komunikacją, konfliktami, granicami czy funkcjonowaniem całego systemu rodzinnego.
Family-Based Treatment (FBT) jest natomiast konkretnym, ustrukturyzowanym podejściem do leczenia zaburzeń odżywiania, w którym rodzina odgrywa aktywną rolę w zdrowieniu dziecka.
Możliwe jest również zaangażowanie rodziców w leczenie dziecka bez prowadzenia klasycznej terapii całej rodziny.
Dlatego zamiast pytać:
„Czy cała rodzina musi iść na terapię?”
warto zapytać specjalistę:
„Jakiego rodzaju udział naszej rodziny w leczeniu będzie w przypadku mojego dziecka najbardziej pomocny?”
Dlaczego rodzina potrzebuje psychoedukacji?
Pierwszą rzeczą, której potrzebuje wiele rodzin, jest niekoniecznie terapia.
Czasami najpierw potrzebna jest:
wiedza.
Rodzice potrzebują wiedzieć:
- zym są zaburzenia odżywiania,
- dlaczego dziecko zachowuje się w sposób, którego nie rozumieją,
- czym różni się objaw choroby od świadomej decyzji dziecka,
- jak reagować podczas posiłków,
- czego unikać w rozmowach o jedzeniu i ciele,
- jak rozpoznawać sygnały pogorszenia,
- jak wspierać dziecko bez wzmacniania objawów,
- jak zadbać o własne emocje.
Psychoedukacja nie jest dodatkiem.
Jest jednym z ważnych elementów dobrego wsparcia rodziny.
Wytyczne NICE podkreślają również znaczenie wsparcia członków rodziny i opiekunów, a w leczeniu dzieci i młodzieży rodzice lub opiekunowie mogą być aktywnie włączani w proces terapeutyczny.
Co z granicami w rodzinie?
W podejściu systemowym dużo mówi się o granicach.
Granice pomagają określić:
gdzie kończę się ja, a zaczynasz Ty.
Dotyczy to również rodziny.
Są granice między:
- rodzicem a dzieckiem,
- partnerami,
- rodzeństwem,
- rodziną a osobami spoza niej.
Kiedy w rodzinie pojawia się poważna choroba, granice mogą się zmienić.
Rodzic może zacząć całkowicie podporządkowywać swoje życie chorobie.
Rodzeństwo może zostać odsunięte na dalszy plan.
Para może przestać mieć przestrzeń dla siebie.
Dziecko chore może z kolei mieć poczucie, że jego choroba decyduje o życiu wszystkich.
Dlatego jednym z ważnych zadań pracy z rodziną może być stopniowe znalezienie nowej równowagi.
Nie oznacza to powrotu do tego, jak było przed chorobą.
Chodzi o stworzenie sposobu funkcjonowania, który będzie wspierał zdrowienie.
Co może się wydarzyć po leczeniu szpitalnym?
To bardzo ważny moment.
Wyobraźmy sobie, że dziecko wraca ze szpitala.
Tam miało określony rytm dnia.
Było pod opieką specjalistów.
Rodzice mieli jasne zalecenia.
A potem wszyscy wracają do domu.
I nagle pojawia się pytanie:
„Jak mamy teraz żyć?”
Dziecko może próbować wrócić do dawnych zachowań.
Rodzice mogą być przerażeni.
Jedno z rodziców może być bardzo restrykcyjne, drugie bardziej pobłażliwe.
Rodzeństwo może mieć dość całej sytuacji.
Właśnie dlatego przygotowanie rodziny do funkcjonowania po hospitalizacji lub po intensywnym etapie leczenia jest tak ważne.
Wytyczne NICE wskazują między innymi na znaczenie pracy z rodziną nad tym, co może utrudniać zmianę zachowania, oraz na przygotowanie do zakończenia leczenia i zapobiegania nawrotom.
Czy rodzic powinien się zmienić?
Tak – ale nie dlatego, że jest winny.
Rodzic może potrzebować nauczyć się nowych sposobów reagowania.
Może potrzebować:
- większej stanowczości,
- większego spokoju,
- lepszej komunikacji,
- stawiania granic,
- tolerowania własnego lęku,
- współpracy z drugim rodzicem,
- dbania o relację z pozostałymi dziećmi,
- proszenia o pomoc.
To nie jest przyznanie:
„To przeze mnie moje dziecko zachorowało.”
To jest raczej:
„Moje dziecko jest chore. Co mogę zrobić, żeby moje zachowanie pomagało mu wracać do zdrowia?”
I to jest zupełnie inna perspektywa.
A jeśli rodzice są rozwiedzeni?
To również nie oznacza, że jeden z rodziców jest wyłączony z procesu leczenia.
W zależności od sytuacji i modelu leczenia warto szukać sposobu, aby osoby, które realnie uczestniczą w życiu dziecka, miały dostęp do potrzebnych informacji i potrafiły możliwie spójnie reagować na objawy choroby.
Nie zawsze oznacza to wspólną terapię.
Czasami oznacza psychoedukację.
Czasami konsultacje.
Czasami pracę nad komunikacją między rodzicami.
A czasami – jeśli występują głębokie konflikty – osobną terapię lub inne profesjonalne wsparcie.
A jeśli w domu mieszka babcia albo nowy partner rodzica?
Zasada jest podobna.
Jeżeli dana osoba ma istotny wpływ na codzienne życie dziecka, jej wiedza może mieć znaczenie.
Nie oznacza to jednak, że każdy członek dalszej rodziny musi uczestniczyć w każdej sesji terapeutycznej.
Zakres udziału poszczególnych osób powinien wynikać z potrzeb dziecka i rodziny oraz z modelu leczenia.
To właśnie dlatego warto ustalać te kwestie ze specjalistą prowadzącym leczenie.
Jakiego wsparcia może potrzebować rodzina?
Możliwości jest kilka.
1. Psychoedukacja
To dobry punkt wyjścia dla większości rodzin.
Pomaga zrozumieć chorobę i oddzielić fakty od mitów.
2. Wsparcie dla rodziców i opiekunów
Rodzic również może potrzebować miejsca, w którym będzie mógł powiedzieć:
„Jestem przerażony.”
„Nie wiem, co robić.”
„Jestem wściekły.”
„Mam już dość.”
„Boję się, że robię wszystko źle.”
Takie emocje nie czynią z Ciebie złego rodzica.
Pokazują, że znajdujesz się w bardzo trudnej sytuacji.
3. Terapia rodzinna
Może być szczególnie pomocna wtedy, gdy w rodzinie występują konflikty, trudności komunikacyjne, problemy z granicami lub inne problemy, które utrudniają funkcjonowanie i wspieranie leczenia.
4. Family-Based Treatment
W przypadku niektórych dzieci i nastolatków, szczególnie z anoreksją, może być wskazanym podejściem terapeutycznym. O tym, czy jest odpowiednie dla konkretnego dziecka, powinien zdecydować zespół prowadzący leczenie.
5. Grupy wsparcia dla rodziców
Czasami ogromną ulgę przynosi rozmowa z osobami, które przeżywają podobną sytuację.
Nie po to, żeby porównywać dzieci.
Po to, żeby przestać czuć się samotnym.
Czy rodzina może pomóc dziecku wyzdrowieć?
Tak.
I właśnie dlatego nie warto traktować rodziny wyłącznie jako źródła problemu.
Rodzina może być również:
źródłem bezpieczeństwa, stabilności i wsparcia.
W przypadku dzieci i nastolatków z zaburzeniami odżywiania zaangażowanie
rodziców jest ważnym elementem wielu skutecznych modeli leczenia. Aktualne wytyczne amerykańskie wskazują na leczenie wspierane przez rodzinę jako pierwszą linię w opiece nad dziećmi i nastolatkami, a APA zaleca uwzględnianie terapii rodzinnej w planie leczenia nastolatków z anoreksją lub bulimią.
Ale pamiętajmy:
zaangażowanie rodziny nie oznacza obwiniania rodziny.
To ogromnie ważne.
Najważniejsze pytanie nie brzmi: „Kto jest winny?”
Być może w rodzinie dziecka z zaburzeniem odżywiania pojawia się pytanie:
„Co zrobiliśmy źle?”
Rozumiem je.
Ale proponowałabym zamienić je na inne:
„Co możemy teraz zrobić, żeby pomóc naszemu dziecku?”
To pytanie otwiera przestrzeń.
Na wiedzę.
Na zmianę.
Na współpracę.
Na szukanie pomocy.
I właśnie dlatego uważam, że rozmowa o rodzinie w leczeniu zaburzeń odżywiania jest tak ważna.
Nie dlatego, że rodzina jest winna.
Dlatego, że rodzina może być bardzo ważną częścią zdrowienia.
Jeśli Twoje dziecko ma zaburzenia odżywiania
Nie musisz od razu wiedzieć, czy potrzebujecie terapii rodzinnej, terapii indywidualnej, FBT, psychoedukacji czy grupy wsparcia.
Warto zacząć od rozmowy z zespołem prowadzącym leczenie i zapytać:
Jakiej formy udziału rodziny potrzebuje teraz moje dziecko?
Czego powinniśmy się nauczyć jako rodzice?
Jak możemy wspierać leczenie, a jednocześnie nie wzmacniać objawów choroby?
Czy potrzebujemy również wsparcia jako rodzina?
To są bardzo dobre pytania na początek.
Bo zaburzenie odżywiania może dotyczyć jednej osoby.
Ale zdrowienie często wymaga wsparcia wielu osób.
Przeczytaj także:
Do czego zaburzenia odżywiania są potrzebne? – część 1
Do czego zaburzenia odżywiania są potrzebne? – część 2
W tych artykułach pisałam o tym, jak zaburzenia odżywiania mogą wiązać się z poczuciem własnej wartości, tożsamością oraz lękiem.