
Dzisiaj przedstawię ALFABET IDEALNEJ ANOREKTYCZKI, na którym w dużym stopniu oparłam swoją pracę dyplomową „Anoreksja – choroba czy przyjaciel”.
Aby zrozumieć zaburzenia odżywiania i zobaczyć, że nie jest to sprawa jedzenia, a zmuszenie do jedzenia nie przynosi żadnych efektów, a może tylko pogorszyć sytuację – trzeba choć trochę posłuchać co o chorobie mówią same osoby chore.
W internecie istnieje mnóstwo stron i blogów, które są prowadzone przez osoby chore, tak aby wzajemnie się inspirować. Mają one nawet swój alfabet i dekalog.
Zachęcam do tej niełatwej lektury:
A – anoreksja moja królowa
B – bezsilność wkrada się w życie
C – chudniecie – im więcej, tym lepiej
D – doskonałość – zawsze daleka
E – ED (ang. eating disorder) – zaburzenia łaknienia
F – figura – wciąż nie ta upragniona
G – głodówka – szczyt wytrzymałości
H – hamowanie głogu tabletkami
I – izolacja – tylko ja i Ana (anoreksja)
J – jedzenie – zabronione!
K – kalorie – obsesja liczenia
L – lustro – odbicie sprawia rozpacz
M – męczarnia – katowanie się ćwiczeniami
N – nałóg – nie do zwyciężenia
O – osamotnienie – przecież nikt nie rozumie
P – pragnienie bycia piękną
R – ratunek, ale po co?
S – satysfakcja jest cudowna
T – thinspiracje pomagają (są to inspiracje, które osoby chore przekazują sobie nawzajem)
U – ukrywane jedzenia – ciągły stres
W – ważenie się – chwila niepewności
Z – zero – wymarzona waga
Osoby chore na anoreksję, określają ją jako swoją królową, księżniczkę, przyjaciółkę, co może świadczyć, że czują się z nią wyjątkowo i że są z niej dumne.
W takiej sytuacji bardzo trudno jest im ją porzucić, dopóki nie dostaną czegoś w zamian.