
O czym rozmawiasz ze swoim dzieckiem?
To pytanie może wydawać się bardzo proste. Ale w przypadku rodziny, w której pojawiły się zaburzenia odżywiania, może mieć ogromne znaczenie.
Nie chodzi tylko o to, ile dziecko zjadło, co zjadło, czy zjadło posiłek i jak wygląda jego waga.
Chodzi o coś znacznie ważniejszego: czy poza jedzeniem nadal potraficie ze sobą rozmawiać. O uczuciach, potrzebach, lękach, marzeniach, trudnościach i o tym, co naprawdę dzieje się w życiu Twojego dziecka.
Poprzedni wpis „Anoreksja zawsze wiedziała jak ze mną rozmawiać” zakończyłam pytaniem:
„O czym rozmawiasz ze swoim dzieckiem?”
Dzisiaj chcę się przy tym pytaniu zatrzymać.
Czy zaburzenia odżywiania mogą zastępować rozmowę?
W niektórych ujęciach psychoterapeutycznych zwraca się uwagę na to, że objawy zaburzeń odżywiania mogą pełnić funkcję komunikacyjną. Nie oznacza to oczywiście, że brak rozmów w rodzinie powoduje anoreksję. Zaburzenia odżywiania są złożonymi chorobami, na które wpływa wiele czynników.
Może jednak zdarzyć się, że kiedy w rodzinie trudno rozmawiać o emocjach i potrzebach, jedzenie, niejedzenie, kontrolowanie posiłków czy troska o jedzenie stają się jednym z głównych tematów komunikacji.
W jednym z podejść terapeutycznych zakłada się, że anoreksja może pojawiać się w rodzinach, w których brakuje prawdziwych rozmów, a sprawy dotyczące jedzenia, tzn. jego ilości, przygotowywania, martwienia się o nie są ważnym środkiem komunikacji i zastępują inne formy wyrażania uczuć.
Wtedy rozmowa może wyglądać mniej więcej tak:
„Czy zjadłaś?”
„Ile zjadłaś?”
„Dlaczego znowu nie jesz?”
„Co będzie na obiad?”
„Czy na pewno to wszystko zjadłaś?”
A gdzie w tym wszystkim jest pytanie:
Jak się dzisiaj czujesz?”
Kiedy jedzenie staje się najważniejszym tematem rozmowy
Na potwierdzenie tego, jak silnie temat jedzenia może zdominować życie rodziny, przywołam cytat z książki Karoliny Otwinowskiej „Historia mojego (nie)ciała”:
„Każdego ranka, zanim jeszcze otworzyłam oczy, babcia już wbiegała do pokoju, pytając, co zamawiam na obiad, a co na podwieczorek. Kwestia śniadania była ustalona poprzedniego dnia.
Czułam, że pokarmowa miłość zniszczyła moje życie”.
To bardzo mocne słowa.
I warto się przy nich zatrzymać.
Bo czasami rodzic jest tak bardzo skoncentrowany na jedzeniu, że troska o dziecko zaczyna być wyrażana przede wszystkim poprzez jedzenie.
„Zjedz, bo się martwię”.
„Musisz zjeść, bo będę smutna”.
„Za mamusię, za tatusia…”
„Ja się dla Ciebie tak poświęcam, a Ty jesteś taka niedobra, bo nie jesz”.
„Nie jesteś najedzona. Masz zjeść wszystko”.
Rodzic chce w ten sposób pomóc.
Ale dziecko może usłyszeć coś zupełnie innego:
Moje uczucia nie są ważne. Najważniejsze jest to, czy jem”.
A co dzieje się wtedy z uczuciami dziecka?
Jeżeli przez długi czas najważniejszym sposobem komunikowania się jest jedzenie, dziecku może być trudno nauczyć się mówić wprost:
„Boję się”.
„Jest mi smutno”.
„Jestem zła”.
„Nie wiem, czego chcę”.
„Potrzebuję, żebyś mnie przytuliła”.
„Potrzebuję, żebyś mnie wysłuchał”.
„Nie radzę sobie”.
Tymczasem właśnie takich komunikatów często potrzebujemy najbardziej.
Dlatego jednym z ważnych elementów wspierania dziecka z zaburzeniami odżywiania jest budowanie przestrzeni do rozmowy także poza tematem jedzenia.
Nie chodzi tylko o to, żeby mniej mówić o jedzeniu
To bardzo ważne.
W przypadku zaburzeń odżywiania nie możemy po prostu przestać interesować się jedzeniem, ponieważ odpowiedzialność rodzica za bezpieczeństwo dziecka i leczenie pozostaje bardzo istotna.
Chodzi raczej o to, aby jedzenie nie stało się jedynym tematem Waszej relacji.
Twoje dziecko jest kimś więcej niż jego choroba.
Ma swoje zainteresowania.
Ma relacje.
Ma marzenia.
Ma poczucie humoru.
Ma lęki.
Ma potrzeby.
Ma swoją historię.
I warto rozmawiać również o tym.
Jak rozmawiać z dzieckiem z zaburzeniami odżywiania?
Nie ma jednego magicznego zdania, które sprawi, że dziecko nagle zacznie mówić o wszystkim.
Można jednak uczyć się sposobu komunikacji, który daje mu większą szansę na otwarcie się.
1. Spróbuj zrozumieć, czym są zaburzenia odżywiania
Im więcej rozumiesz na temat choroby, tym łatwiej zobaczyć, że niektóre zachowania dziecka nie wynikają ze złej woli.
To nie oznacza pobłażania chorobie.
Oznacza próbę zrozumienia tego, z czym Twoje dziecko się zmaga.
2. Słuchaj nie tylko słów, ale również potrzeb
Czasami za zdaniem:
„Nie chcę”
może znajdować się:
„Boję się”.
Za:
„Daj mi spokój”
może kryć się:
„Nie wiem, jak Ci powiedzieć, co się ze mną dzieje”.
A za:
„Nikt mnie nie rozumie”
może znajdować się ogromna potrzeba bycia zauważonym.
Nie zawsze oczywiście tak jest.
Ale warto nauczyć się zadawać sobie pytanie:
„Co moje dziecko próbuje mi teraz powiedzieć?”
3. Nie oceniaj i nie krytykuj
Krytyka bardzo łatwo zamyka rozmowę.
Szczególnie wtedy, kiedy dziecko już i tak doświadcza ogromnego lęku, wstydu czy poczucia winy.
Zamiast:
„Znowu przesadzasz”.
Możesz spróbować:
Widzę, że jest Ci teraz bardzo trudno”.
Zamiast:
„Przecież nie masz się czego bać”.
Możesz powiedzieć:
„Wiem, że dla mnie może to wyglądać inaczej, ale chcę zrozumieć, czego Ty się boisz”.
4. Zadbaj również o swoją stabilność
To jest bardzo ważny punkt.
Nie możesz być dla swojego dziecka spokojnym i bezpiecznym rozmówcą, jeśli sam jesteś całkowicie zalany lękiem.
Dlatego w procesie leczenia warto zadbać również o siebie.
O swoje emocje.
O swoje potrzeby.
O możliwość porozmawiania z kimś, kto pomoże Ci przejść przez ten trudny czas.
To nie jest egoizm.
To również forma troski o dziecko.
Jakie komunikaty mogą pomóc?
Nie chodzi o nauczenie się „właściwych” zdań na pamięć.
Chodzi raczej o zmianę sposobu patrzenia na dziecko.
Możesz powiedzieć:
„Zauważyłam, że ostatnio masz dużo wahań nastroju. Czy jest coś, czym chciałabyś się ze mną podzielić?”
Albo:
„Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Nie musisz mi teraz wszystkiego opowiadać, ale chcę, żebyś wiedziała, że jestem obok”.
Możesz również powiedzieć:
„Kocham Cię niezależnie od tego, przez co teraz przechodzisz. Chcę lepiej zrozumieć, z czym się zmagasz”.
I czasami naprawdę wystarczy:
„Jestem. Możesz ze mną porozmawiać”.
„Ale moje uczucia Was nie obchodzą”
W książce „Kiedy jedzenie wymaga odwagi” opisano sytuację, w której rodzice zapytali córkę wprost o zachowania związane z chorobą.
Jej reakcja była bardzo emocjonalna:
„Was interesuje tylko to ile zjadłam i czy wymiotowałam! Moje uczucia Was nie obchodzą”.
To zdanie warto sobie zapisać.
Nie dlatego, że rodzice nie powinni interesować się jedzeniem.
Powinni.
Ale dlatego, że dziecko potrzebuje wiedzieć, że za pytaniem o posiłek stoi zainteresowanie nim, a nie tylko jego chorobą.
A może warto dzisiaj zadać inne pytanie?
Zamiast po raz kolejny zapytać:
„Ile zjadłaś?”
spróbuj czasami zapytać:
„Jak się dzisiaj masz?”
Nie musisz od razu prowadzić wielkiej, głębokiej rozmowy.
Możesz zacząć od zwyczajnej rozmowy o filmie, muzyce, szkole, przyjaciołach, planach na weekend czy czymś, co naprawdę interesuje Twoje dziecko.
Bo czasami bliskość buduje się właśnie w tych małych rozmowach, które nie mają nic wspólnego z chorobą.
Dobra rozmowa nie oznacza, że dziecko od razu się otworzy
To również chcę bardzo mocno podkreślić.
Jeśli zaczniesz mówić inaczej, Twoje dziecko nie musi od razu odpowiedzieć:
„Mamo, właśnie czekałam, aż o to zapytasz. Opowiem Ci wszystko”.
Być może się zamknie.
Być może powie:
„Nie wiem”.
Być może się zdenerwuje.
Być może odejdzie.
To nie musi oznaczać, że zrobiłaś coś źle.
Czasami dziecko potrzebuje wielu takich doświadczeń, żeby uwierzyć:
„Mama naprawdę chce mnie słuchać”.
„Tata mnie nie oceni”.
„Mogę powiedzieć, co czuję”.
„Nie muszę rozmawiać tylko o jedzeniu”.
A tego zaufania nie buduje się jedną rozmową.
Buduje się je wieloma małymi rozmowami.
Na koniec chcę Cię o coś zapytać
Zatrzymaj się na chwilę.
I odpowiedz sobie szczerze:
O czym najczęściej rozmawiasz ze swoim dzieckiem?
Czy Wasze rozmowy dotyczą przede wszystkim:
- jedzenia,
- szkoły,
- obowiązków,
- zdrowia,
- leczenia,
czy jest w nich również miejsce na:
- uczucia,
- potrzeby,
- marzenia,
- lęki,
- relacje,
- zainteresowania,
- zwyczajne życie?
I jeszcze jedno pytanie:
Czy Twoje dziecko wie, że może przyjść do Ciebie nie tylko wtedy, kiedy ma problem z jedzeniem?
Mam świadomość, że nauka takiej komunikacji w czasie choroby może być SZALENIE TRUDNA.
Wiem też, że sama rozmowa nie wyleczy zaburzeń odżywiania.
Ale może zrobić coś niezwykle ważnego:
pomóc Twojemu dziecku poczuć, że poza chorobą nadal jest między Wami relacja.
A właśnie tej relacji warto bardzo mocno pilnować.
Najważniejsze pytanie na dzisiaj:
O czym porozmawiasz ze swoim dzieckiem dzisiaj – jeśli przez chwilę nie będziecie rozmawiać o jedzeniu?
Najczęstsze pytania, które słyszę w temacie komunikacji z dzieckiem z zaburzeniami odżywiania
O czym rozmawiać z dzieckiem chorym na anoreksję?
Warto rozmawiać nie tylko o jedzeniu i leczeniu, ale również o uczuciach, potrzebach, relacjach, zainteresowaniach, szkole, marzeniach i codziennym życiu. Temat jedzenia jest ważny w leczeniu, ale nie powinien stać się jedynym tematem relacji z dzieckiem.
Jak rozmawiać z dzieckiem z zaburzeniami odżywiania?
Najbardziej pomocne jest spokojne słuchanie, unikanie oceniania i krytykowania oraz próba zrozumienia emocji i potrzeb dziecka. Można mówić o swoich obserwacjach zamiast oskarżać, np. „Widzę, że ostatnio jest Ci trudno. Czy chcesz mi o tym opowiedzieć?”.
Czego nie mówić osobie z anoreksją?
Warto unikać komunikatów zawstydzających, krytykujących lub bagatelizujących lęk, takich jak „po prostu zacznij normalnie jeść”, „przesadzasz” czy „inni mają większe problemy”. Takie komunikaty mogą utrudniać otwartą rozmowę.
Czy rodzic powinien pytać dziecko o jedzenie?
Tak, ponieważ w przypadku zaburzeń odżywiania jedzenie i bezpieczeństwo zdrowotne dziecka są ważnymi elementami leczenia. Jednocześnie warto zadbać o to, aby rozmowy o jedzeniu nie były jedyną formą zainteresowania dzieckiem.
Jak pomóc dziecku mówić o emocjach?
Można zacząć od prostych, nieoceniających pytań: „Jak się dzisiaj czujesz?”, „Co było dzisiaj dla Ciebie trudne?”, „Czy jest coś, czym chcesz się ze mną podzielić?”. Ważne jest również zaakceptowanie sytuacji, w której dziecko nie chce w danym momencie rozmawiać.
Czy zaburzenia odżywiania są sposobem komunikowania emocji?
U części osób objawy mogą pełnić również funkcję komunikacyjną lub pomagać w radzeniu sobie z trudnymi emocjami i potrzebami. Nie oznacza to jednak, że brak komunikacji w rodzinie jest przyczyną zaburzeń odżywiania. Są to złożone choroby, na które wpływa wiele czynników.
Linki wspomniane w tym wpisie:
Źródła:
- Dieta (nie) życia. Karolina Otwinowska, Agnieszka Mazur