COACHING

W jaki sposób rodziny radzą sobie z zaburzeniami odżywiania? I który z nich jest najlepszy?

Rozpoznanie zaburzeń odżywiania to poważny kryzys w całej rodzinie. Zakłóca on bowiem normalne funkcjonowanie, wpływa na cele rozwojowe i funkcjonowanie poszczególnych osób. Rodziny radzą sobie z nim na bardzo różne sposoby.

Powstaje zatem pytanie: czy jest jakiś wzorzec zachowań do którego rodziny powinny dążyć i który będzie wspierać chorą osobę w procesie leczenia? Okazuje się, że tak! I są nimi właśnie delfin i bernardyn.

Profesor Janet Treasure, opracowała model tzw. zwierzęcych metafor, które są częścią tzw. modelu Maudsley (nazwa pochodzi od nazwy szpitala w Londynie, w którym po raz pierwszy zastosowano tego typu leczenie).

Model ten opiera się na sześciu zwierzęcych metaforach: meduzy, bernardyna, strusia, kangura, delfina i nosorożca.

Za pomocą tych metafor można m.in. przyjrzeć się dwóm bardzo ważnym aspektom funkcjonowania rodziny:

• pierwszy to sposób w jaki rodzina radzi sobie z opieką nad chorym dzieckiem?
• drugi dotyczy sposobu radzenia sobie z emocjami

O modelu tym będę pisać więcej w kategorii COACHING. Będę też omawiać poszczególne metafory.

Dzisiaj jednak skupię się tylko na dwóch aspektach: opieki i emocji.

 

W JAKI SPOSÓB RODZINA RADZI SOBIE Z OPIEKĄ NAD CHORYM DZIECKIEM?

KANGUR                                                                                 DELFIN                                                                                     NOSOROŻEC

ZA DUŻO WSPARCIA                                                          JEST W POBLIŻU                                                            ZA DUŻO KONTROLI
NADOPIEKUŃCZOŚĆ                                                          ZAPEWNIA PRZESTRZEŃ                                           MORALIZATORSTWA
NOSZENIE DZIECKA W TORBIE                                     I SUBTELNE TOWARZYSZENIE                                  ZA DUŻO LOGIKI

 

Zarówno kangur jak i nosorożec reprezentują postawy rodzicielskie, które nie wspierają i nie pomagają dziecku w procesie zdrowienia.

Kangur to taka postawa rodzicielska, która daje zdecydowanie za dużo wsparcia, chce wszystko kontrolować, jest nadopiekuńcza, bierze dziecko do swojej torby lub pozwala mu do niej wskoczyć. Pytanie, które można sobie zadać na tym etapie brzmi: jaki świat pokazujesz swojemu dziecku? Czy przez taką postawę nie pokazujesz mu przypadkiem, że tylko w domu jest bezpiecznie? (pisałam o tym więcej we wpisie Jaki jest ocean twojego życia? Czarny czy błękitny? )

Z kolei nosorożec reprezentuje postawę rodzicielską – często charakterystyczną dla ojców chorych dzieci – którą cechuje nadmierna kontrola, moralizatorstwo i nadmierna logika. Skutkiem tego jest jeszcze większe zamknięcie się dziecka w swoim świecie i ogromne osamotnienie.
PAMIĘTAJ, ŻE IM BARDZIEJ NAMAWIASZ DO ZMIANY, TYM WIĘKSZY NAPOTKASZ OPÓR.

W tej sytuacji postawą, która jest zalecana jest postawa delfina, który zawsze jest w pobliżu, ale niczego nie narzuca i co bardzo ważne DAJE PRZESTRZEŃ. Czasem płynie z przodu – pokazując dziecku drogę i nowe możliwości, czasem z boku – towarzysząc i wspierając, a czasem z tyłu – pokazując, że wierzy w swoje dziecko i mu ufa!

 

A W JAKI SPOSÓB RODZINY RADZĄ SOBIE Z EMOCJAMI?

 

MEDUZA                                                                                  BERNARDYN                                                                  STRUŚ

ZA DUŻO EMOCJI                                                                SPOKÓJ I OPANOWANIE                                          ZA MAŁO EMOCJI

 

We wpisie O czym warto wiedzieć po diagnozie zaburzeń odżywiania pisałam, że w całym procesie leczenia, CAŁYM rodzinom towarzyszyć będą bardzo różne emocje: od lęku, przez frustrację aż po złość. Zachęcałam też do zastanowienia się nad tym, czy w tym długim procesie leczenia nie będę potrzebował jakiejś formy wsparcia? To zupełnie naturalne, że tego typu emocje będą się pojawiać na poszczególnych etapach leczenia. A jak rodziny sobie z nimi radzą?

Jednym z takich sposobów, jest postawa, którą reprezentuje meduza. W rodzinach takich tych emocji jest za zdecydowanie za dużo. Rodziny te nie potrafią ich regulować, one jak gdyby zalewają całe ich życie – są wszędzie. W takim warunkach – a mówiąc metaforą, w morzu takich emocji – trudno jest wytyczyć drogę i w ogóle znaleźć jakieś rozwiązanie. Można więc powiedzieć, że w takiej sytuacji rodzina też pływa w czarnym oceanie! (Więcej o metaforze oceanu pisałam TUTAJ).
Z kolei we wpisie Do czego zaburzenia odżywiania są potrzebne? – część 2 pisałam, że osobom chorym towarzyszy bardzo silny lęk. Wskazane jest więc aby również rodzice, swoim przykładem pokazali dziecku jak można z tymi trudnymi uczuciami sobie radzić.

Drugą skrajną postawą rodzicielską jest struś. W tym przypadku tych emocji jest za mało, są one często wypierane – chowamy głowę w piasek, twierdząc, że nic się nie stało.

Optymalną postawą rodzicielską, która będzie pomocna w procesie leczenia jest postawa bernardyna – którą mimo wszystko charakteryzuje spokój i opanowanie.

W ten sposób wytłumaczyłam się z tego, dlaczego na stronie głównej umieściłam właśnie delfiny i bernardyna.

Mam też nadzieję, że te wstępne na razie informacje o modelu zwierzęcych metafor, będą też pomocne dla Państwa.

Ciekawa jestem: do której z tych postaw jest na tę chwilę Państwu najbliżej? 

O tym jak dążyć do postaw, które wspierają proces leczenia będę pisać w następnych artykułach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *